...
Media

Gramy 8 lat:


Minęło 8 lat.

Niesamowite jak ten czas szybko leci. Równiutko 8 lat temu nawet przez myśl nam nie przeszło, że spontanicznie stworzona kapela, która zadebiutowała na festynie parafialnym w Jedłowniku przemieni się w rockowy zespół, który koncertuje dla Was już 8 lat.

Pierwszy skład kapeli: od lewej - Sławek (bębny), Marcin "Marley" (gitara), Ania (klawisze), Darek (vocal,gitara), Bartek (Bas)



Zaczęło się "niewinnie". Kluczowym momentem okazała się impreza z okazji narodzin wnusi Sławka. Była jesień roku 2012. Sławek - "Przyszli członkowie rodziny i sąsiedzi. W pewnej chwili zaczęliśmy grać na perkusji, którą syn (Marcin - Marley) kupił sobie na 18–stkę. Występ musiał się spodobać, bo pojawiła się propozycja, byśmy zaprezentowali się w październiku podczas festynu parafialnego w Jedłowniku".

Czasu było mało bo 2 tygodnie do koncertu. Próby odbywały się w starym domu parafialnym na Jedłowniku. Na jedną z tych prób wpadł z aparatem Waldi wraz z żoną Marzeną, którzy prowadzą wspólnie od wielu lat stronę internetową Parafii Jedłownik. Waldi - "Zbliżał się festyn parafialny i usłyszałem w sklepie od żony Sławka o nowym zespole z udziałem jej męża, który ma zadebiutować na tym festynie. Postanowiliśmy wybrać się z Marzeną na ich próbę i zrobić kilka zdjęć na stronkę parafialną i włączyć to do materiału z festynu.

Zobaczyłem piątkę fajnych ludzi, którzy wspólnie pogrywali. Pamiętam "Barkę" i "Dotknął mnie dziś Pan". Zrobiłem zdjęcia i miałem już odejść, ale moją uwagę przykuł Darek, który nie dość, że śpiewał to grał na gitarze elektrycznej. Niestety gitara szybko się rozstrajała i Darek walczył dzielnie jednak bezskutecznie, żeby ją nastroić.

Postanowiłem mu pomóc bo większość życia gram na tym instrumencie. Przy okazji strojenia zagrałem kilka riffów, żeby się upewnić, że wszystko ok. Pożegnałem się, ale chyba zwróciłem ich uwagę ;).

Festyn i koncert wypadły wyśmienicie. Patrząc z widowni na nich jak zagrali kilka coverów byłem pod wrażeniem, że w dwa tygodnie można poskładać kapelę i zagrać piękny koncert. Po koncercie podszedł do mnie Sławek z propozycją czy nie wpadłbym na następną próbę trochę sobie prograć. Dostałem wiatru w żagle bo od dłuższego czasu myślałem o graniu w kapeli jednak jakoś nie udawało mi się zebrać składu. Po tygodniu spotkaliśmy się. Na dobry początek zagraliśmy kilka coverów Dżemu, tak na luzie - zwykłe Jamm Session. Byłem pod wrażeniem. Utwory wychodziły od strzału. Po krótkiej naradzie zespołu na dworze, zostałem, co mnie bardzo ucieszyło oficjalnie członkiem zespołu Tata Sławek".

Jak się okazało czasu na wakacje nie było ;) bo przed nami był już zaklepany koncert na Mikołaja w Sp 4 na Jedłowniku Osiedlu. Bardzo fajnie się tam grało. Bardzo ciepło zostaliśmy przyjęci przez publikę, choć jeszcze nie mieliśmy własnych utworów. Graliśmy covery w tym "Jest taki dzień". Tu była zabawna sytuacja bo trochę rozkręciliśmy tempo w tym utworze i zrobił się z tego Rock. Waldi - "Daliśmy z leksza czadu. Pamiętam jak moja żona trzymała się za głowę ;)"



Po tym koncercie doszliśmy do wniosku, że gramy dalej. Zaczęliśmy już myśleć o komponowaniu własnego materiału. Od samego początku nie chcieliśmy być typową kapelą grającą covery.

Czasu jednak na komponowanie nie było bo w styczniu 2013 r. mieliśmy zagrać koncert w ramach WOŚP w Radlinie.



Był to dla nas ważny koncert, bo jesteśmy kapelą radlińską, więc jakaś trema była. Jak się okazało niepotrzebnie. Publika dopisała i świetnie się grało. Zwolennicy bluesa byli zadowoleni bo graliśmy covery Dżemu i Zdrowej Wody. Po tym koncercie z kapeli odeszła Ania, która jako młoda mama miała inne sprawy na głowie i brakowało jej czasu na próby i koncertowanie. Zostaliśmy bez klawiszowca.

Waldi - "Pamiętam, że jakiś czas po koncercie pochorowałem się. Zwykłe grypsko, ale na dwa tygodnie byłem uziemniony. Jako, że nie lubię bezczynności i miałem masę riffów gitarowych w głowie postanowiłem to jakoś zacząć składać w całość. Tak powstał "Harley", "Adrenalina", "Na rozdrożach". Napiasałem zarys tekstu i na następnej próbie dopieszczaliśmy nasze pierwsze utwory."

Tematyka pierwszych utworów przesądziła o tym gdzie będziemy grać. Oczywiście głównie na zlotach motocyklowych. Sławek od razu podłapał temat i załatwił kolejny koncert w Skrzyszowie w Retro Motor Bar. Był to pierwszy zlot motocyklowy na jakim żeśmy zagrali. Trochę mieliśmy obawy czy motory nie zagłuszą naszej muzyki, ale jak zwykle okazało się, że nie taki diabeł straszny.



2013 rok jak na nasze początki był całkiem niezły. Zagraliśmy 6 koncertów. W listopadzie mieliśmy już gotowe i ograne na koncertach nasze pierwsze utwory. Udaliśmy się do zaprzyjaźnionego studia Orion w Wodzisławiu Śl. nagrać to wszystko i wrzucić na stronkę. Naszymi nagraniami zajęli się goście z górnej półki. Kliknij.



W roku 2014 propozycje koncertów sypały się jak z rękawa. Zaczęliśmy od Wośp-ów w Radlinie i Wodzisławiu Śl. Wzięlimy udział w wodzisławskiej gitariadzie. 26 kwietnia zagraliśmy w Wodzisławiu Śl. w ramach akcji Motoserce. Po tym koncercie z kapeli odchodzi Bartek i zostajemy bez basisty. Był to nielada problem bo 10 maja wypadał kolejny koncert na zlocie motocyklowym. Rozpuściliśmy informacje, że poszukujemy basisty i że za dwa tygodnie gramy koncert.

Tak dotarł do nas Michał Ptaszyński (Ptak). Zagrał na próbie kilka riffów i już wszyscy wiedziliśmy, że go bierzemy. W tydzień nauczył się kilkanaście utworów czym bardzo nam zaimponował. Patrząc zresztą jak wymiata na basie wydawało się niemożliwe, że można tak grać na tym instrumencie. Po prostu pasja i niesamowita biegłość techniczna.



Michał wprowadził nową niesamowitą energię do naszego zespołu. Po kilku próbach mieliśmy wrażenie, że znamy go ze 100 lat. Czas spędzony z nim na próbach i koncertach był bezcenny.
Zagraliśmy z nim najlepszy w naszej historii koncert w maju dla Radlińskiej Przystani - MOST w Radlinie.



W lipcu dotarła do nas tragiczna wiadomość o jego śmierci. Po długim namyśle i wspólnych rozmowach czy dalej grać czy nie grać i zakończyć koncertowanie postanowiliśmy jednak działać dalej. Dla Michała napisaliśmy utwór - Ptak. Często go gramy na koncertach ku Jego pamięci.

Z końcem sierpnia czekał nas kolejny zlot motocyklowy a do naszej kapeli dołączył nowy basista - Dawid Klimosz.



Tym samym w naszej kapeli gra już dwoje ludzi z dredami (Dawid i Marley). Wychodzą z tego zabawne sytuacje na koncertach. Akustycy, którzy nas widzą pierwszy raz myślą, że mają do czynienia z kapelą reggową i "konfigurują stół" pod tą muzykę. Musimy ich wyprowadzać z błędu, że gramy Rocka ;)). Widownia, też czasami jest w błędzie zanim nie usłyszy pierwszych dźwięków. Ale kto powiedział, że mając dredy nie można grać Rocka ? ;).

Rok 2014 zakończyliśmy jedenastoma koncertami. Zagościliśmy również w klubach muzycznych, co było fajnym nowym doświadczeniem. Mieliśmy na początku obawy, że jak odpalimy sprzęt to szyby polecą a ludzie uciekną ;)). Jak zwykle okazało się, że jak się trochę wyciszyć i nieco inaczej nagłośnić to i w klubie da się zagrać. Pod koniec 2014 roku po kolejnej wizycie w studiu nagrań doszliśmy do wniosku, że w kapeli brakuje jednak klawiszowca. Dawid zaproponował nam swojego kumpla i tak do kapeli trafił Kamil Chodkowski. Od tego momentu zaczęliśmy grać w 6 osobowym składzie. Nowy członek zespołu zawsze ma problem, bo musi się szybko nauczyć materiału. Kamil bez problemu dał radę i rozpoczął z nami rok 2015.



Był to dla nas bardzo pracowity rok pod względem granych koncertów. Zagraliśmy ich aż 18. Zdarzało się, że jednego dnia graliśmy 2 koncerty. Ktoś nawet z naszych znajomych zażartował, że gramy więcej niż Stonesi ;)). Był to rok nowych doswiadczeń bo zaczęliśmy grać w innych miastach.
Równolegle komponowaliśmy też kolejne utwory. Najbardziej w naszych sercach został koncert jaki zagraliśmy w Pszowie ku Pamięci Michała.



Rok 2016 był mieszany. Raz koncerty plenerowe raz klubowe. Skupialiśmy się na tworzeniu nowego materiału i trochę przychamowaliśmy z koncertami. W końcu po wyczynach z 2015 musieliśmy odpocząć. Tradycyjnie graliśmy Wośp-y bo bardzo popieramy tę inicjatywę i uważamy, że należy pomagać potrzebującym, szczególnie dzieciom i seniorom.

Rok 2017 to kolejne koncerty. Zagraliśmy również w Czechach w mieście partnerskim miasta Mszany - Budišov nad Budišovkou.



W swojej historii mieliśmy okazję udzielić dwóch wywiadów do Nowin Wodzisławskich. Serdecznie zapraszamy do lektury.

1 - Wywiad - początki Taty Sławka

2 - Wywiad - Wywiad z 2016 r.

Do zobaczenia na Rockowej scenie !

Kontakt z zespołem
mail:napisz do nas